Justyna

To niby tylko podłoga, sufit, cztery ściany, kilka mebli i trochę żywych roślin.Przestrzeń, którą kilka dni temu wypełniliśmy światłem świec, światełek, klimatem wzajemności – rozmowami, tańcem, śpiewem, historiami i pysznym jedzeniem. Ot, taki miły, spokojny, odświętny wieczór.Studio mieści teraz dużo więcej Was, a teraz ja muszę zmieścić w sobie (i wciąż się tego uczę, by mieścić więcej)tyle tego wszystkiego dobrego, co tu się wydarza i będzie tego jeszcze więcej! Do zobaczenia!Wdzięczna  piękne, zapraszające zdjęcia:Tomasz Wojciechowski gitarą, dźwiękami i słowem @przystan_obecnosci

Nowe Studio gotowe ✨ Dowiedz się więcej »

Często gdzieś czytasz lub słyszysz: musisz uwolnić emocje!!!!?  Jak to zrobić? Jak zacząć? Oto kilka prostych technik wg Davida Hawkinsa- Obserwacja swoich myśli i emocji: Początkiem pracy nad uwalnianiem jest zauważanie swoich myśli i emocji w różnych sytuacjach. Poprzez obserwację możemy zacząć rozpoznawać, jakie myśli lub przekonania wpływają na nasze doświadczenia emocjonalne.- Wybaczanie: Wybaczanie jest ważnym elementem procesu uwalniania. Polega na wybaczeniu sobie i innym za rzeczy, które nas raniły lub zaburzyły wewnętrzny spokój. Wybaczanie pozwala uwolnić się od negatywnych uczuć i przenieść się na drogę dobrobytu i harmonii.- Przyjmowanie odpowiedzialności: Przyjmowanie odpowiedzialności za swoje życie i reakcje jest kluczowe w procesie uwalniania. Oznacza to wyjście z roli ofiary i zrozumienie, że to my sami mamy kontrolę nad tym, jak reagujemy na sytuacje.- Praca z afirmacjami: Afirmacje są pozytywnymi zdaniem lub frazami, które powtarzasz sobie, aby zmienić swoje przekonania i myśli. Praca z afirmacjami może pomóc w reprogramowaniu umysłu i uwolnieniu od negatywnych wzorców myślowych.- Medytacja i wizualizacja: Medytacja i wizualizacja są skutecznymi narzędziami do uwalniania stresu i negatywnych emocji. Praktykowanie regularnej medytacji może pomóc w osiągnięciu głębokiego spokoju i równowagi. Jeśli jednak czujesz, że samemu trudno, poproś o wsparcie. 

Musisz uwolnić emocje!!!!? Dowiedz się więcej »

Czy od samego siebie trzeba też czasem odpocząć? Jesteśmy ze sobą całe okrągłe 24h. Czy można się sobą zmęczyć? Można, ale warto też się od siebie zwyczajnie odczepić! Polecam Tobie zrobić dla siebie takie ćwiczenie/doświadczenie. Postanów sobie, że od tej chwili porzucasz to, co Cię w Tobie zmęczyło, co w sobie uznajesz za męczące, nie wspierające, każde przekonania, stare sposoby myślenia, które czujesz podskórnie, że już się sprały i wytarły jak stare jeansy. Że od teraz na każdą myśl masz inny pomysł. Nawet jeśli nie zadziała od razu, to pomyśl tylko, jak fajnie byłoby zacząć być od nowa?   

Czy od samego siebie trzeba też czasem odpocząć?  Dowiedz się więcej »

Mam to w sobie „przerobione”, masz to w sobie „przerobione”. Ale kiedy to właściwie jest już przerobione?Kiedy bodziec wyzwala inną, niż dotąd, reakcję. Lub wcale nie reagujesz na coś, co cię trigeruje.Czujesz wtedy rodzaj uwolnienia. Taki efekt wow, że jest inaczej!Że jesteś inną osobą!Że już nie boli jak zawsze, nie czuć zawodu czy smutku, wścieku czy tego wszystkiego innego, obrzydliwego,  zakurzonego, jak zawsze.Jeśli reakcja jest jak zawsze, lądujemy w sobie,dolewamy więcej miłości, wylewamy więcej łez,wracamy na start i próbujemy znów!  

Mam to w sobie „przerobione” Dowiedz się więcej »

„To, jak Ty wyglądasz , to jest Twoja umowa z molekułami.”( Dr.Dain Heer)Popatrz teraz na siebie. Popatrz jak wyglądasz. Jak siebie oceniasz?Porównaj to do swojego wyglądu i samopoczucia sprzed roku, dwóch, dziesięciu. Sięgnij do zdjęć i porozmyślaj o tym.Jak się masz w swoim ciele?Czy Twoje ciało jest kochane?Czy Twoja dusza jest kochana?Bo ciało i dusza, kiedy są kochane, pięknieją i promienieją.Niekochane, nielubiane, gardzone, nienawidzone – kurczą się, wysychają, uchodzi z nich energia życiowa.Słynny Masaru Emoto pokazał światu świadomość wody i eksperyment z ryżem. Ten, kiedy mówisz i myślisz do słoiczków z ryżem zalanym wodą. Do jednego wysyłasz miłość, do drugiego nienawiść, trzeci ignorujesz. I nie wierzyłabym, gdybym sama go nie zrobiła i nie zobaczyła rezultatów. W słoiczkach opisanych jako „nienawiść” i „ignorancja” woda po miesiącu była okropna. W słoiku z „miłością” jedynie lekko zmętniała. A że nasze ciało składa się w ponad 70% z wody, wszystko, co o nas ktoś myśli czy nas ignoruje, źle traktuje a przede wszystkim, co my sami o sobie myślimy i jak traktujemy siebie, czy ignorujemy własne potrzeby? będzie miało odzwierciedlenie w ciele. Warto zadbać o relacje i… kochani jeśli coś nie tak, to ruszamy w drogę do miłości, tej do siebie na początek      

„To, jak Ty wyglądasz , to jest Twoja umowa z molekułami.” Dowiedz się więcej »

O co chodzi w tej „relacji ze sobą”? O to, by dać sobie czas na posłuchanie siebie. Ale jak to, jak, wtf? To znaczy wyłączasz telefon, odprawiasz domowników lub wychodzisz/wyjeżdżasz w zależności na co możesz sobie pozwolić, siadasz i zaczynasz myśleć, co ja właściwie czuję. I tutaj bywa, że rozgrywa się dramat. Bo często nic. Kompletna pustka. A myśli biegną do tego całego „prawdziwego świata”. I powiem Ci, te pięć minut, które udało Ci się wytrzymać w ciszy, to jest nic. Ta godzina w tygodniu, którą wyrywasz na ćwiczenia czy masaż, to jest dobre, ale mogę być z Tobą szczera? Często znaczy nic.Dlatego, że już chwilę później, na powrót jesteś w kołowrotku starych zachowań, schematycznych działań i otoczeniu, które sama/sam kreujesz. I proszę, nie mów mi, że się nie da inaczej. Sprawdziłam. Sprawdzam na sobie, mam bliskie osoby, które sprawdzają na sobie. Kręci nas oglądanie innego świata, powtarzamy piękne mądre myśli, ale na tym to się kończy.Jesteśmy chorzy wielopoziomowo. Więc polecam Ci, zajmij się sobą. Od pobudki zauważ swoje myśli, odczucia, gdzie jest wschód i co się dzieje na Twoim niebie, jak się wypróżniasz, kiedy i po jakie jedzenie sięgasz, w jaki sposób przyrządzasz jedzenie, co jest w suplementach, które łykasz garściami a i tak nic Ci nie lepiej, jaką masz relację ze swoim ciałem, jak wyglądają twoje relacje intymne i spełnienie w nich, w jakich sytuacjach sięgasz po używki, ile czasu scrollujesz internet i w poszukiwaniu czego, kiedy i czy w ogóle bywa Ci ciepło na sercu, co wyciska Twoje łzy, co wzrusza i porusza a co sprawia, że kipisz złością, złośliwością. Co widzisz w innych a czego nie w sobie. Czym się martwisz, produkując martwą energię. Oddychasz?Mogłabym wymieniać i wymieniać, można by rozmawiać o tym godzinami, ale dodaj tu, proszę, swoje i proszę, zajmij się sobą.Co zyskuję będąc ze sobą?Wartościuję mocno.Widzę, że świat się nie zawalił, gdy byłam chwilę, dłuższą nawet ciut nieobecna. Ludzie radzą sobie beze mnie. Świat ogólnie radzi sobie beze mnie. Pytanie, czy jesteś w stanie to przyjąć i czy to zaakceptujesz. Bo z drugiej strony lubimy wiedzieć, że jesteśmy dla świata wyjątkowi i niezastąpieni. Owszem, każdy z nas jest unikatowy, ale chętnie – niech nam ktoś to potwierdzi, prawda?. I wiesz, nie schudniesz, nie wyzdrowiejesz stuprocentowo, nie uwolnisz się, nie będzie Ci lepiej, lżej, spokojniej w życiu, jeśli nie podłączysz się do siebie i nie zrobisz kompletnego resetu. Już nie w tych czasach.Przykro mi.

Relacja ze sobą jest najważniejsza Dowiedz się więcej »

Maluję. Zaczynam palcami, by wejść w to każdym receptorem. Zbyt dużo złota, zbyt mało turkusu, zbyt dużo turkusu. Wiecznie za dużo, stale za mało, albo odwrotnie. Obraz duży, ciężko mobilnie. Kręcę, przestawiam, chodzę wkoło. Morze wypitych kaw.Znam osobę, dla której maluję, tym bardziej sprawia mi trudność cały proces twórczy. Z całą świadomością znaczenia i ciężkości słowa „trudność”. Potrzebuję lekkości i wolności w ruchach, głowie, myślach, całokształcie. Ma być perfekt. Doskonały taniec subtelności, idealnego dopasowania barw i wyjątkowego charakteru tego. Czy ja to mam w sobie, żeby mogło to wyjść ze mnie? Czy może muszę przełączać guziczki i wskakiwać w inny świat świadomości, kreacji, trochę teatru? Warstwa za warstwą nakładam, przyciemniam, rozjaśniam, czuję napięcie gdy jedna warstwa jeszcze nie zaschnęła a już pilnie potrzeba nałożyć drugą. Niecierpliwie.Chodzę w pytaniu: o co tu chodzi? (czasem dodaję „do cholery”).I mam… intencjami, z którymi obraz miał powstać były wolność, kreacja, wiedza. Czy zdobywanie wiedzy nie tak się właśnie odbywa? Warstwa po warstwie narasta. Coś się wyciera, coś domalowuje. W moim doświadczeniu to zawsze był trud. Bez lekkości, wolności, radości z kreacji. Często bezradność i niecierpliwość, że wiedza nie chce wejść do głowy i te cudne momenty, kiedy poczułam, że wiedza się we mnie ugruntowała. Że obraz gotowy. Wolność, kreacja, wiedza.Wczoraj zwierzyłam się, że mam wrażenie, że od jakiego dłuższego czasu nie nauczyłam się niczego nowego. W moim rozumieniu z nowych książek, że nie zrobiłam nowych kursów. A ona zapytała czy przypadkiem nie jest zupełnie odwrotnie? Jest.Dawno się tak dużo o sobie nie nauczyłam.Jeszcze chwila a dopełni się, obraz będzie kompletny.I zanim dotrze na miejsce, do osoby, która nie chciała go widzieć wcześniej na zdjęciach, bo ufa, już to wiem – nauczę się znów dużo o sobie!

Historia jednego obrazu Dowiedz się więcej »

Najogólniej jest Ci źle prawda?Pchasz wózek do przodu każdego ranka, przyklepujesz wszystkie smutki i ogarniasz jakoś ten świat. Masz uśmiech dla ludzi i tylko nieliczni lub prawie nikt widzą, co się pod nim kryje. Ale gdyby ktoś otulił Cię kocem, pogłaskał i pozwolił płakać, pękniesz i się rozsypiesz i cholernie się tego boisz prawda? Niezależnie od tego czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. I bardzo dobrze się tak rozsypać – jak to? pomyślisz. Otóż ruina to dar. Te słowa padają w moim ukochanym filmie i za każdym razem robią na mnie takie samo wrażenie. Najpierw musisz zburzyć wszystko, co o Tobie, bo budować nowe trzeba od podstaw, od gruntu, od gruzu. A gdybym Ci powiedziała, że są miliony sposobów na to, byś za jakiś czas cieszyła, cieszył się szczęśliwym życiem? Za jakiś czas, bo nikt nie da Ci gwarancji na ekspres. Mogę o tym mówić, bo wiele razy budowałam i buduję coś na nowo. Odezwij się

Odbudować od Nowa: Siła i Piękno Rozpadu Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry